1 stycznia 2026,r., w Obrzezanie Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ksiądz Michał Woźnicki SDB, podczas Mszy Św. w rycie rzymskim, w domowej kaplicy przy Placu Zmartwychwstania 1 w Baranowie, wygłosił kazanie: “ “– do odsłuchania w ramach transmisji Mszy Św.- tutaj.
Na początku ogłoszeń Ks. Woźnicki podał intencję Mszy Św.: za Pana Mieczysława w dniu imienin. Kapłan w ogłoszeniach mówił m.in:
“Pan jest (…) z tego samego miasta co ja- Ostrów Wlkp. Swego czasu myślałem, że Ks. Inspektor Pizoń, wyśle mnie do Ostrowa, do ostrowskiej fary, kiedy już byłem po warsztatach Ars Celebrandi, i że się tam przyczynię przywróceniu Najświętszej Ofiary Mszy Św. w rycie rzymskim (…) tamtego czasu, Ksiądz Inspektor Pizoń był gotowy tą decyzję podjąć, za sprawą Rady Inspektorialnej.
Miejscowy ksiądz proboszcz- już nie żyjący powiedział: “dobrze- ale trzeba na to uzyskać zgodę biskupa”.
Na co zgodę? “Na przywrócenie Mszy Św. w rycie rzymskim”.
Żadna zgoda nie była potrzebna. To była mentalność przełożonego [jednocześnie podwładnego], który czuje co na niego za chwilę przyjdzie.
Tak, że z jakieś takiej estymy wobec czcigodnego Pana, że ja jako Kapłan, Pan jako wierny, który stamtąd, z Ostrowa Wlkp przyjeżdża, Nie mogąc przyczynić się dla przywracania Mszy Św. w rycie rzymskim w miejscu: w Ostrowie Wlkp. jesteśmy tam, gdzie jest Msza Św. Ja jestem tu, gdzie jestem, Pan czcigodny tu przyjeżdża.
Może przyjdzie czas, że i żona i dzieci do Wiary Katolickiej, do Katolickiego kultu, doktryny liturgii przyjdą, co daj Boże Panu- z najlepszymi życzeniami. “
W dalszej części ogłoszeń Kapłan odniósł się do odbytej w ostatnim dniu roku, comiesięcznej, 76 Pieszej Pielgrzymki do Sanktuarium Matki Bożej do Tulec z intencją o przywrócenie Mszy Św. w rycie rzymskim do naszego salezjańskiego kościoła, oraz do otrzymanych w jej trakcie informacji o śmierci Pani Ewy- mamy Pana Macieja oraz o śmierci Pani Marii- cioci Pana ministranta Jakuba, zwanej Ciocią Marysią.
Kapłan mówił o niej m.in:
“siostry tejże cioci [Elżbiety], która umierała jakiś czas temu- ponad 90-letniej Pani.
Pan Jakub mówi “Cioci Marii, Cioci Marysi”- mamy księdza novusowego.
Tak więc jakoś się Pan Jakub nie poczuwał, żeby dopytywać czy Sakramenty przyjęła.
No ma syna księdza. Ale jak trzeba było po ciotce [Elżbiecie] testament odczytywać i ciotka w testamencie napisała, że prosi, zostawiając spadek- pieniądze, że prosi o modlitwę, to wcale nie był zainteresowany, żeby tą modlitwę prowadzić. Taki to, jakiś posoborowy “kmiotek”. (…)
Nowy rok, sprawy stare- zostają”
Dalej Ks. Woźnicki, nawiązał do osoby Pana Sławomira Sproskiego, który wraz z żoną Krystyną byli darczyńcami obrazu “Matki Bożej- Pogromicielki wszelkich herezji” oraz relikwii świętych.
W 2025 r. Pan Sławomir skłonił się ku stanowisku sedewakantystycznemu- pisał o “tsunami w swoim życiu”. Po tragicznej śmierci żony, po pogrzebie pisał o zamiarze dołączenia do “5 Pieszej Pielgrzymki z Poznania do Gietrzwałdu”. Ostatecznie sam dotarł do Gietrzwałdu, a Księdza Woźnickiego którego od lat tytułował “Księdzem” przestał tak tytułować zwracając się do Kapłana po imieniu, wskazując w korespondencji m.in, iż “dołoży wszelkich możliwych starań, aby jeśli nie z tym, to innym Biskupem do Baranowa przyjechać”
Ksiądz Woźnicki w ogłoszeniach 1.01.2026r. dalej mówił m.in:
“uważaj na ludzi zachodu i Polaków, którzy na zachód jeżdżą. “Liberalismo et te pecado”- liberalizm jest grzechem (…)
Jaką politykę stosować (…) żeby Ksiądz Michał był Księdzem- uważajcie na ludzi zachodu.
Dary po nich zostają. Tu obraz jest, relikwie są- to wszystko Panu Sławomirowi [Sproskiemu] zawdzięczam, ale co z tego, bracie, że chodzisz na Mszę Św. w rycie rzymskim, jak rozum się nie oczyszcza, sumienie się nie oczyszcza- poplątane (…)
Nie możemy przypuścić, nie wolno mi tak przypuścić, że Ksiądz Sławomir [Siąkała] uprawia pewną politykę.
Pan Sławomir [Sproski] o tym wie [że] Ksiądz Sławomir [Siąkała] uznaje w Księdzu Michale Kapłana ale nie przeszkadza mu [Panu Sławomirowi Sproskiemu] temu to Kapłanowi dać na Msze gregoriańskie za swoją żonę Krystynę (…)
Zobacz- rok się zmienił, rzeczy się nie zmieniają. Zamęt trwa i będzie coraz większy. Jak ty się ostoisz, chłopie, jak ty się ostoisz biedna duszo? Jaki ratunek mamy?
No to Kościół ma dzisiaj to święto: zakończenie oktawy- Obrzezanie (…)
Na koniec ogłoszeń Kapłan złożył życzenia:
“Niech Pan Bóg wiernym błogosławi w 2026 roku.
Błogosławieństwa Bożego, obyśmy się przy Wierze katolickiej ostali, obyśmy w Wierze katolickiej wzrośli, obyśmy dusze nasze uświęcili i bliźnim w tym dopomogli, chwaląc Boga w Trójcy Jedynego (…) sercem czystym- każdego dnia.”
W kazaniu Ks. Woźnicki odczytał m.in wprowadzenie z mszału do dzisiejszej uroczystości:
“… Obrzezanie Jezusa jest figurą chrztu.
Przez chrzest bowiem poddajemy się duchowemu obrzezaniu z naszych przywar grzechowych, aby się stać godnymi łaski uświęcającej”
Dalej Kapłan mówił m.in:
“Zobacz jak cię robią, jak nas “robią w Karola” – oficjalne struktury kościelne.
Święta Obrzezania nie było. Przychodzi w IX wieku- na dopełnienie Oktawy [Bożego Narodzenia]. Ale dlaczego?
Bo mówi ci o tym: nie jesteś brzezany z ciała ale przez chrzest obrzezano ciebie: duszę i ciało. Dla chrześcijanina chrzest- jak obrzezanie (…)
Ale zobacz dziś- 1 stycznia. Jak byś poszedł na nową Mszę- co tam dziś będą świętować? Matki Bożej Świętej Bożej Rodzicielki. Czy to jest złe święto? Ależ przepiękne- na początku roku kalendarzowego. ” [święto ustanowione w 1931 roku na dzień 11 października, po Soborze Watykańskim II przeniesione na 1 stycznia -rugując tym samym Święto Obrzezania Pańskiego].
“Oddala się od nas święto obrzezania, żeby tego nie pamiętać.
Ale ty masz przyjąć: gdzie są twoje korzenie chrześcijańskie?
Nie Chrystus, nie przykład Jezusa, tylko co?
Judeochrześcijaństwo- wyznajesz wiarę judeochrześcijańską.
I tu jest ta perfidia Marka Jurka, Cenckiewicza, Warzechy, profesora historyka Nowaka z Krakowa, że chcą nam katolikom powiedzieć: Pan Jezus obchodził chanukę- ty masz też [obchodzić]...”