Miesiąc: styczeń 2026

Oktawa Modłów o jedność Kościoła 18-25 stycznia

25 stycznia 2025r. w III Niedzielę po Objawieniu Pańskim Ks. Michał Woźnicki SDB, podczas Mszy Św. w rycie rzymskim, w trakcie ogłoszeń odczytał tekst modlitw w ramach wprowadzonej w 1908 r. przez Papieża Św. Pius X, Oktawy Modłów o jedność Kościoła–  do odsłuchania w ogłoszeniach, w ramach transmisji Mszy Św.- tutaj.

“Prośmy Boga Wszechmogącego, aby wszyscy pozostający poza prawdziwym Kościołem, a w szczególności wszyscy chrześcijanie, którzy mają błędne pojęcie o Kościele Chrystusowym, poznali, że jedynie ten Kościół Katolicki jest prawdziwym i aby Doń wrócili.

Dziś zaś przede wszystkim módlmy się :

Pierwszy dzień 18 stycznia:
O powrót do Owczarni Piotrowej tych wszystkich “innych owiec”, które nie słuchają Głosu Boskiego Pasterza.

Drugi dzień 19 stycznia:
O powrót do jedności ze Stolicą Apostolską prawosławnego Wschodu.

Trzeci dzień 20 stycznia:
O powrót do jedności z Kościołem anglikanów.

Czwarty dzień 21 stycznia:
O powrót do Kościoła luteranów i innych europejskich protestantów.

Piąty dzień 22 stycznia:
O powrót do Kościoła chrześcijańskich sekt w Ameryce, hodurowców i innych.

Szósty dzień 23 stycznia:
O nawrót do praktyk religijnych wszystkich oziębłych Katolików.

Siódmy dzień 24 stycznia:
O nawrócenie żydów i mahometan.

Ósmy dzień 25 stycznia:
O podbój całego świata Chrystusowi prawdziwemu Bogu i Zbawcy.

Ojcze nasz…, Zdrowaś Maryjo…, Chwała Ojcu….

V. Ja tobie powiadam, iżeś ty jest Piotr.
R. A na tej opoce zbuduję kościół mój.
V. Panie, wysłuchaj modlitwy nasze.
R. A wołanie nasze niech do Ciebie przyjdzie.

MÓDLMY SIĘ:
Panie Jezu Chryste, któryś rzekł Apostołom: Pokój zostawuję wam, pokój mój daję wam, nie patrz na grzechy nasze, lecz na wiarę Kościoła Twego, i racz go według Twej woli obdarzyć pokojem i zjednoczyć. Który żyjesz i królujesz Bóg po wszystkie wieki wieków. R. Amen.”

Po zakończonej Mszy Św. w rycie rzymskim, Ks. Woźnicki ponownie odczytał, wyznaczoną przez Papieża Piusa X, modlitwę przynależną na dzień 25 stycznia.
Kapłan dalej modlił się m.in słowami:

“Módlmy się też szczególnie za tych, którzy to, bojąc się, wiedząc o sobie, że są żydami, czy to nienawidząc żydów, będąc faktycznie antysemitami, jak kardynał Ryś, wcześniej- jak Wojtyła, wyznają jakieś brednie o tym, że przez odrzucenie Jezusa Chrystusa, żydzi nie złamali, [nie] zniweczyli przymierza, które Bóg z nimi zawarł, którzy mówią o ciągłości tego przymierza, o tym, że żydzi pozostają dalej narodem wybranym, faktycznie za tych biedaków, którzy czy będąc żydami- nienawidzą żydów, boją się swego żydostwa, czy wprost są jako antysemici- kardynał Ryś, którzy nie życzą żydom dobrze, nie chcą aby ich nawracać do jedynej wiary dającej zbawienie, do jedynego Zbawiciela Jezusa Chrystusa za tych biednych antysemitów, wśród których był i Wojtyła, jest Ryś , i są inni.
Na ich intencję: Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison…”

Modlitwy-  do odsłuchania na zakończenie transmisji Mszy Św.- tutaj.

Kazanie Abp Carlo Maria Viganò na II Niedzielę po Objawieniu Pańskim: “Synodalność i czujne oczekiwanie”

24 stycznia 2026r. we wspomnienie Św. Tymoteusza Biskupa i Męczennika Ksiądz Michał Woźnicki SDB, podczas Mszy Św. w rycie rzymskim, w domowej kaplicy przy Placu Zmartwychwstania 1 w Baranowie podczas kazania m.in. odczytał tekst kazania JE Ks. Abp Carlo Maria Viganò na II Niedzielę po Objawieniu Pańskim-  do odsłuchania w ramach transmisji Mszy Św.- tutaj.
Następnego dnia- w 25 stycznia 2025r. w III Niedzielę po Objawieniu Pańskim Ks. Michał Woźnicki SDB, podczas Mszy Św. w rycie rzymskim, w trakcie kazania powtarzał i wskazywał najważniejsze fragmenty w kazaniu JE Ks. Abp Carlo Maria Viganò na II Niedzielę po Objawieniu Pańskim-  do odsłuchania w ramach transmisji Mszy Św.- tutaj.

Treść kazania JE Arcybiskupa Carlo Maria Viganò:


Synodalność i czujne oczekiwanie.
Sobór Watykański II „bezpieczny i skuteczny”

Tytuł mojego wystąpienia pochodzi z wyrażenia „Tachipirina i czujne oczekiwanie”, które włoskie władze narzuciły jako protokół dla wszystkich osób z pozytywnym wynikiem testu na COVID-19 podczas psychopandemii. Rząd nakazał szpitalom i lekarzom wstrzymanie się od leczenia przypadków zapalenia płuc, ograniczając się do podawania paracetamolu i oczekiwania na pogorszenie stanu pacjentów, po czym byli oni przyjmowani na oddział intensywnej terapii, podawani w znieczuleniu i uśmiercani za pomocą wentylacji mechanicznej.

Tytuł „Synodalność i czujne oczekiwanie” nawiązuje zatem do sposobu, w jaki władze wycisnęły maksymalne możliwe szkody z psychopandemicznej farsy, a sposób, w jaki władze kościelne radzą sobie z kryzysem posoborowym.

Trudno uwierzyć, że usunięcie kwestii liturgicznej z dyskusji pierwszego Nadzwyczajnego Konsystorza zwołanego przez Leone i dwóch maszynopisów kardynała Roche’a nie mają ze sobą nic wspólnego. W istocie, można się zastanawiać, czy to nie sam Leone ujawnił Roche’owi linię, którą zamierza kontynuować. Z tego możemy wnioskować, że ograniczenie orzeczenia do Prefekta Konferencji Biskupów jest redukcjonistyczne i mylące; a także, że Prevost uważa Konsystorz za swego rodzaju przedłużenie Synodu Biskupów, któremu synodalnie narzuca decyzje już podjęte gdzie indziej, sprawiając, że wydają się owocem otwartego i szczerego dialogu. Zatem wytyczona linia jest bardzo jasna: nie ma odwrotu, nawet jeśli oznacza to podążanie w kierunku otchłani.

Prawie żaden z członków episkopatu nie wydaje się przejmować myślą, że katastrofa, której jesteśmy świadkami od sześćdziesięciu lat, została sprowokowana i zaaranżowana przez niewiernych duchownych, którzy zostali wyniesieni na najwyższe szczeble hierarchii katolickiej właśnie dlatego, że byli skorumpowani i podatni na szantaż, a zatem mogli zostać wykorzystani do wprowadzenia rewolucji soborowej II w samo serce Kościoła.

To znajduje paralelę z tym, co obserwowaliśmy w środowisku medycznym podczas psychopandemii, kiedy dobrzy specjaliści zostali przyćmieni przez postacie o niewypowiedzianym pochodzeniu, całkowicie podporządkowane firmom farmaceutycznym i interesom tych, którzy w zamian dawali im widoczność, pieniądze i władzę. Zarówno dobrzy duchowni, jak i sumienni lekarze byli marginalizowani, dyskredytowani i wydalani za chęć kontynuowania tego, czego ich nauczono, pod czujnym i nieskorumpowanym autorytetem.

Zdaniem zwolenników rewolucji soborowej, załamanie się powołań kapłańskich i zakonnych, spadek uczestnictwa we Mszy Świętej i sakramentach wśród wiernych, całkowita nieznajomość doktryny chrześcijańskiej i postępująca utrata znaczenia społecznego katolików nie są logicznym i koniecznym skutkiem nagromadzenia błędów doktrynalnych, moralnych, liturgicznych i dyscyplinarnych wprowadzonych przez reformy soborowe, lecz raczej niefortunnym i szczęśliwym zbiegiem okoliczności, podobnym do zgonów osób zaszczepionych po zaszczepieniu eksperymentalną surowicą, której negatywne skutki zostały celowo ukryte. Jeśli nie widzimy jeszcze pozytywnych rezultatów Soboru – słynnej „wiosny soborowej” – a w istocie katastrofa kościelna jest niezaprzeczalna, to dlatego, że Sobór Watykański II nie został wdrożony tak, jak powinien: to właśnie mówił Bergoglio i to powtarza dziś Prevost. W obliczu pogarszającego się i tak już dramatycznego stanu pacjenta, lekarz podaje rzekomy lek w jeszcze większych dawkach i dokłada wszelkich starań, aby uniemożliwić wykrycie leków stosowanych w ramach zdrowej doktryny, zgodnej z nią liturgii i zdrowego kazania, pomimo ich udowodnionej powszechnej skuteczności, dokładnie tak jak stało się z iwermektyną w erze COVID-19.

Roche, Grech i Tucho Fernández (między innymi) to twórcy zatrutego produktu, który, aby przetrwać, musi z konieczności zatrzeć wszelkie możliwe porównania, których sama obecność uwidaczniałaby oszustwo. Zacięta niechęć Roche’a do Mszy Świętej – i do leżących u jej podstaw autorytetów – służy ukryciu przestępczego zamiaru, czyli złośliwości, świadomego pozbawienia Kościoła katolickiego wszelkich zabezpieczeń, które pozwoliłyby mu stawić czoła zagrożeniom i wyzwaniom coraz bardziej wrogiego świata.

Roche, Grech i Tucho Fernández (między innymi) to sprzedawcy zatrutego produktu, który, aby przetrwać, musi z konieczności zatrzeć wszelkie możliwe porównania, ponieważ sama obecność alternatywy uwidoczniłaby oszustwo. Roche doskonale wie – podobnie jak wielu innych prałatów przed nim, nie przypadkiem postawionych na czele ważnych dykasterii – że Sobór Watykański II i reforma liturgiczna są sprzeczne z tym, czego Kościół katolicki nauczał i praktykował przez dwa tysiące lat, i nie do pogodzenia z tym, a wprowadzone zmiany wyrządziłyby bardzo poważne szkody ciału kościelnemu, tak jak organizacje zdrowotne promujące „szczepienia” wiedziały, że podają wysoce szkodliwy lek, który powodowałby bezpłodność, raka, choroby autoimmunologiczne i śmierć. Celem globalistów jest w rzeczywistości wyludnienie planety, a nie dobro wspólne; celem modernistów jest utrata dusz, a nie prowadzenie ich do wiecznego błogosławieństwa. Wrogiem, którego należy obalić, w ich lucyferiańskich umysłach, jest Chrystus Król i Papież, Pan narodów i Kościoła. Rolą tych piątych kolumn jest dostarczenie pozornego i wiarygodnego powodu, by odwrócić uwagę od rozpoznania wywrotowych zamiarów, które usiłują zrealizować. Aby więc zmusić kapłanów i wiernych do przełknięcia tego, co do wczoraj było nie do pomyślenia, zapewniono ich, że posoborowa reforma liturgiczna powinna pozwolić im na pełniejszy udział w świętym działaniu, odnowioną znajomość Pisma Świętego i nowy zapał misyjny, by stawić czoła wyzwaniom współczesnego świata. Gdyby powiedziano im, że Sobór Watykański II ma posłużyć jako narzędzie zniszczenia Kościoła katolickiego, nikt by tego nie zaakceptował, tak jak nikt nie pozwoliłby sobie na zaszczepienie się silnie wyniszczającą surowicą genową. Pierwsza pewna i skuteczna dawka modernizmu, zaszczepiona Soborem Watykańskim II, potrzebuje drugiego liturgicznego impulsu, ekumenicznego impulsu, czwartego zastrzyku synodalności, za każdym razem przedstawiając soborowe serum jako cudowne. Z tego powodu traktują Mszę św. Piusa V na równi z iwermektyną i zabraniają jej sprawowania. Ta Msza ukazuje, czym jest prawdziwe lekarstwo, a jednocześnie wskazuje na przyczyny zła, którego doświadcza ciało kościelne.

Gdyby obrońcy Soboru działali w dobrej wierze, nic nie powstrzymywałoby ich przed przyznaniem się do błędów i ich naprawieniem, powracając do tego, co od tysiącleci okazuje się skuteczne i ważne. Jednak to właśnie zła wiara popycha ich do zaprzeczania dowodom i uporczywego przedstawiania Soboru Watykańskiego II jako „wydarzenia proroczego”, w obliczu którego nie jest możliwa ani refleksja, ani skrucha. Gdyby wierni zrozumieli oszustwo, którego padli ofiarą, zrozumieliby również nieuczciwość, z jaką postępowali i nadal postępują kardynałowie i biskupi, i zdystansowaliby się od nich. Dlatego nie należy dopuszczać żadnych odstępstw od jego stosowania, zwłaszcza jeśli te wyjątki dowodzą, o ile lepsza była „starożytna liturgia” „starożytnego Kościoła”.

List Roche’a do kardynałów potwierdza tę złą wiarę, ponieważ nadal obsesyjnie powtarza on błędne i fałszywe argumenty, początkowo przedstawione w celu uzasadnienia rewolucji soborowej, podczas gdy wszyscy wiemy, że wywrotowe umysły, które ją zorganizowały, były w pełni świadome tego, co chciały osiągnąć. A po całkowitym zniszczeniu całego katolickiego nauczania i liturgii, nie mogą się wycofać, nie ujawniając swojej zdrady.

Te żałosne próby nadania pozorów legitymizacji wywrotowym działaniom heretyckich i skorumpowanych duchownych nie służą ani sprawie Kościoła Świętego, ani chwale Bożej, ani zbawieniu dusz. Są ostatecznym, aroganckim gestem tych, którzy wiedzą, że nie mają innego wyjścia, by utrzymać władzę, jak narzucić swoją wolę autorytaryzmem tyranów. Przygnębiające jest to, że nieliczne głosy krytyczne w Kościele – i to bardzo umiarkowane – w ogóle nie chcą kwestionować Soboru ani Novus Ordo, a jedynie stawiają obok siebie Magisterium Kościoła i Mszę trydencką, nie rozumiejąc, że to współistnienie przeciwieństw jest niemożliwe.

Konsystorz ten ustanawia ciągłość między Bergoglio a Prevostem we wszystkich kontrowersyjnych punktach programu synodalnego i w kwestii nieodwołalności Soboru. Na froncie modernistycznym mamy do czynienia ze złą wolą tych, którzy deklarują się jako inkluzywni dla wszystkich poza katolikami; na froncie konserwatywnym – który moglibyśmy nazwać ratzingerowskim – mamy błędne przekonanie, że liturgia trydencka i ryt montiniański to dwa prawowite sposoby wyrażania tej samej wiary, których Sobór Watykański II nie zmienił. Roche doskonale wie, że Vetus Ordo i Novus Ordo są niezgodne nie tyle ze względu na aspekty ceremonialne, co dlatego, że pierwszy opiera się na wierze katolickiej, a drugi na błędach dogmatycznych i eklezjologicznych, które przejął Sobór. Jednak wśród konserwatystów są tacy, którzy idą w ślady modernistów, obstając przy wersji błędnej interpretacji Soboru Watykańskiego II i ciągłości między Kościołem katolickim a Kościołem synodalnym.

I tu dochodzimy do sedna sprawy. Katolicy wiedzą, że Kościół Święty jest niezniszczalny dzięki obietnicom Chrystusa i że ta niezniszczalność wyraża się również w Sukcesji Apostolskiej, która zapewnia przekazywanie Depozytu Wiary i uświęcającej misji dusz aż do końca świata, dzięki szczególnemu działaniu Ducha Świętego. Nie oznacza to jednak, że jego Hierarchia nie może być infiltrowana i zajęta przez wysłanników wroga, którzy twierdzą, że są uznawani za prawowitą władzę, podczas gdy sami stanowią prawa i rządzą wbrew samemu Kościołowi. „Po owocach ich poznacie” (Mt 7, 20). W związku z tym, zauważenie soborowego i synodalnego ciosu powinno być pierwszym krokiem do jego naprawienia. Oznaczałoby to jednak również uznanie, że autorytet Hierarchii jest uzurpowany przez fałszywych pasterzy, którym nie należy się posłuszeństwo. Tego właśnie konserwatyści nie chcą zaakceptować, ponieważ nie uznają tego soboru za zamach stanu i co najwyżej potępiają jego błędne interpretacje.

Jako przykład wystarczy przytoczyć propozycję, którą biskup Schneider upokorzył u stóp Najświętszej Marii Panny: Konstytucję Apostolską regulującą pokojowe współistnienie Vetus i Novus Ordo. Ten fikcyjny pokój liturgiczny sankcjonowałby dedogmatyzację liturgii (i deliturgikalizację doktryny) poprzez sztuczne i nienaturalne rozdzielenie lex credendi od lex orandi. W tym sensie kanon wiary i kanon modlitwy przestałyby być wyrazem siebie nawzajem: możliwe byłoby przestrzeganie błędów Soboru Watykańskiego II i odprawianie Mszy trydenckiej, co jest ewidentnie niedopuszczalnym paradoksem.

Niepokojąca jest również postawa kardynała Burke’a, który mówi o konsystorzu jako o „wielkim dobrodziejstwie”, jedynie ubolewając nad krytyką organizacyjną, jednocześnie milcząc na temat trwającego procesu synodyzacji w Kościele. Ten chorąży konserwatyzmu nie wykazał się walecznością, jaką początkowo prezentował podczas Dubia. Niechętny konfrontacji z rzeczywistymi problemami nękającymi Kościół i przekonany, że nie ma sprzeczności między wiarą katolicką a soborowym i synodalnym credo, Jego Eminencja ma nadzieję na pokój liturgiczny, który nie spodoba się wszystkim, a którego jego rozmówcy w Watykanie nie będą się sprzeciwiać.

Leone nie wykonał żadnego gestu ani nie wypowiedział ani jednego słowa, które potwierdziłyby pobożne złudzenia konserwatystów. Wręcz przeciwnie, powtórzył, verbo et opere, swoją absolutną ciągłość z poprzednikiem Bergoglio w budowaniu Kościoła synodalnego, innego niż ten założony przez Pana Jezusa. Podporządkowanie Kościoła soborowego i synodalnego zasadom rewolucyjnym i agendzie globalistycznej jest całkowite i rażące. Stanowi ono prawdziwy dowód podporządkowania Hierarchii wywrotowej elicie, która trzyma Zachód w niewoli, oraz władzy ontologicznie antyludzkiej i antychrześcijańskiej: głęboki Kościół i głębokie państwo nadal dążą do tych samych celów i zapewniają posłuszeństwo wiernych i obywateli, uciekając się nawet do użycia siły.

Nic nie pozwala nam nawet przypuszczać, że ten wyścig ku otchłani da się powstrzymać. Wręcz przeciwnie: im bardziej widoczne są katastrofalne skutki, tym bardziej władcy i duchowni upierają się przy proponowaniu jako domniemanego rozwiązania tego, co w rzeczywistości jest przyczyną. W obliczu takiego uporu należy zwrócić uwagę na endemiczny kryzys władzy ziemskiej – cywilnej i religijnej – której kres położy jedynie nasz Pan, gdy odzyska uzurpowaną obecnie władzę królewską i kapłańską.

+ Carlo Maria Viganò, Arcybiskup

18 stycznia 2026 r.
Druga niedziela po Objawieniu Pańskim
Wspomnienie Katedry Świętego Piotra w Rzymie

Zmiana godziny niedzielnej Mszy Św.

W niedziele 25 stycznia, ze względu na wyjazdy z tytułu wizyt kolędowych, Ks. Michał Woźnicki SDB, jak Pan Bóg da, Ofiarę Mszy Św. w rycie rzymskim składać będzie po Różańcu, który rozpoczynać się będzie w południe- o godz 12:00

Ks. Bańka i Ks. Daniel Wachowiak mówią z perspektywy dwóch różnych wiar. 23.01.2026 Św. Rajmunda z Penyafortu

23 stycznia 2026r. we wspomnienie Św. Rajmunda z Penyafortu Ksiądz Michał Woźnicki SDB, podczas Mszy Św. w rycie rzymskim, w domowej kaplicy przy Placu Zmartwychwstania 1 w Baranowie wygłosił kazanie: “Ks. Bańka i Ks. Daniel Wachowiak mówią z perspektywy dwóch różnych wiar”– do odsłuchania w ramach transmisji Mszy Św.- tutaj.


Na początku kazania Kapłan przywołał modlitwę, którą w dzisiejszej Mszy Św. Kościół zanosi do Pana Boga:
“Boże, Św. Rajmunda powołałeś na wielkiego szafarza Sakramentu Pokuty i cudownie przeprowadziłeś go po falach morskich, daj abyśmy za jego wstawiennictwem czynili godne owoce pokuty i zdołali dojść do portu zbawienia wiecznego”
W dalszej części kazania Ks. Woźnicki odniósł się do publicznej debaty Ks. Szymona Bańki z Ks. Danielem Wachowiakiem, a także do komentarza Ks. Bańki, uczynionego po tej debacie.
Ks. Woźnicki w kazaniu wskazywał, iż doszedł m.in do przykrego wniosku:
“i jeden i drugi z kapłanów zdawał się po debacie być zadowolonym z siebie (…) natomiast ks. Szymon Bańka posunął się jeszcze dalej, bo nie dość , że wykazywał takie samozadowolenie z samego siebie, to jeszcze przyłożył (…) takie zapewnienie nas wszystkich, że Pan Jezus wygrał [debatę], że tak jakby Pan Jezus miał być zadowolony z obu kapłanów. A ja bym pytał: czy rzeczywiście?
I gdybym próbował uzasadniać dlaczego, no to z prostego powodu, że jeżeli by wygrał Pan Jezus, to musiała wygrać PRAWDA. A prawda ta, która jest do stwierdzenia- nie została stwierdzona: że Ks. Bańka i Ks. Daniel Wachowiak mówią z perspektywy dwóch różnych prawd
[wiar] : jeden stoi na gruncie wiary objawionej katolickiej (…) wyznając i broniąc jej tak jak potrafi (…), a drugi stoi po stronie fałszerstwa jakim jest Sobór Watykański [II] i posoborowie i nowa wiara- antywiara…”
“Między jednym i drugim jest przepaść. Jeżeli się spotykają rozmawiać o wierze, to ta rozmowa o wierze jest wojną religijną. I nie- kto wygra, tylko czy zostanie obroniona Święta Wiara Katolicka, czy zostanie obroniony nasz Pana Jezus Chrystus.
Ks. Szymon Bańka zapewnia, że tak.
Zgłaszam wątpliwość. (…)
Ten, którego dzisiaj czcimy (…) Św. Rajmund z Penyafortu jest wychwalany…”

W tym miejscu Ks. Woźnicki odczytał pożytek duchowy zapisany przez Ojca Prokopa Kapucyna w “Żywotach Świętych”:
“Święta odwaga, z jaką błogosławiony Rajmund upomniał króla, w okoliczności tyczącej się dobra jego duszy, nie tylko nie obraziła tego monarchy, lecz jeszcze większy szacunek wzbudziła w nim dla tego, który go strofował.
Napominaj bliźniego z miłością, gdy to jest twoim obowiązkiem, a w każdym razie, co najmniej nie weźmie ci on tego za złe, ty zaś spełnisz to, coś był powinien”

Dalej Ks. Woźnicki mówił m.in:
“… dla mnie ks. Daniel Wachowiak nie jest partnerem do rozmowy, tylko jest osobą, którą należy napomnieć …”
Konkluzja jaka mi się rodzi jest brutalna.
Modlitwa kościoła
[w dzisiejszej Mszy Św.] biegnie:
“Boże, Św. Rajmunda powołałeś na wielkiego szafarza Sakramentu Pokuty i cudownie przeprowadziłeś go po falach morskich, daj abyśmy za jego wstawiennictwem czynili godne owoce pokuty i zdołali dojść do portu zbawienia wiecznego.”
“… obejrzałem ten program i wniosek jest jeden (…) nie wiem czym by mnie musieli przymusić żebym , czy do jednego, czy do drugiego był gotowy pójść do spowiedzi…”

Zdjęcie żałobników zrobione na pogrzebie śp. Ks. Henryka Frydryszaka pokazuje, że to nie jest Kościół Chrystusowy. 20.01.2026

20 stycznia 2026,r., w Św. Fabiana Papieża i Św. Sebastiana Męczenników, Ksiądz Michał Woźnicki SDB, podczas Mszy Św. w rycie rzymskim, odprawianej w swojej intencji- w dniu 60 urodzin, w domowej kaplicy przy Placu Zmartwychwstania 1 w Baranowie, wygłosił kazanie: “Zdjęcie żałobników (pogrzeb Ks.Henryka) pokazuje:to nie jest Kościół Chrystusowy”– do odsłuchania w ramach transmisji Mszy Św.- tutaj.

W kazaniu Kapłan odniósł się do zdjęcia sprzed 20 lat, z pogrzebu śp. Ks. Henryka Frydryszaka SDB (zrobionego podczas stypy) na którym widoczni są w dużej liczbie, ustawieni w kilku rzędach żałobnicy.
Na zdjęciu tym, zupełnie z boku, w tylnym rzędzie, stoi dwóch kapłanów: ówczesny inspektor salezjański ks. Bolesław Kaźmierczak SDB i ówczesny bezpośredni przełożony zmarłego Ks. Henryka- ks. Jerzy Glabas SDB.

Ksiądz Woźnicki mówił m.in:
“To zdjęcie pokazuje, że to nie jest Kościół Chrystusowy- Katolicki, bo on jest hierarchiczny. Jest hierarchia ważności osób, które się docenia (…)
Nikt [przy ustawianiu do zdjęcia] nie myśli na sposób kościelny. Ale dlaczego tak nie myśli? W pewien sposób jest to owoc życia Księdza Henryka Frydryszaka.
Co sobie zasłużył, co sobie posiał- to ma…”


Dalej Ks. Woźnicki kierował pytanie m.in:
“… Czy jesteście w Kościele Katolickim? Hierarchicznym- jak Dom Boży: Bóg i [dalej] Kapłan- ze względu na Kapłaństwo- życie ci daje przez słowo, sakramenty, Najświętszą Ofiarę, Spowiedź.
Docenienie Kapłaństwa, a przez to Kapłana.
Czy jesteście jako obraz tego tłumu?

Hołoty- hołoty Polaków, którzy zatracają Wiarę Katolicką za cenę przyjęcia Soboru Watykańskiego II i jego zgniłych reform, utraty Katolickiej Wiary na rzecz posoborowego bełkotu z Janem Pawłem II na czele…”

Ks. Woźnicki kończył kazanie słowami:
“… gdyby było na moim pogrzebie, że mnie pochowają i ktoś z was, kto dzisiaj tutaj te słowa słyszy, byłby na pogrzebie, a potem coś, co nazywamy: stypa, pogrzebowiny, konsolacja (…) i ktoś by robił zdjęcie, i będzie jeden ksiądz- nie musi być inspektor, byle jaki- katolicki ksiądz, i nie znajdzie miejsca tu [centralnie], jako ten, którego kapłaństwo się szanuje, tylko gdzieś tam dostawiony, bo się dostawił, albo go dostawiono, to już dzisiaj bym chciał powiedzieć: “nie znam was”.
Nie daj Boże, żeby tak miało być…”

Tego dnia, w okolicach południa, Ksiądz Michał Woźnicki SDB udał się na Wroniecką, gdzie wraz z Panem ministrantem modlił się u drzwi salezjańskiego kościoła o przywrócenie Mszy Św. w rycie rzymskim – do odsłuchania tutaj.

Po wieczornej Mszy Św. Kapłan zaprosił wiernych uczestniczących we Mszy Św. na kawę i przygotowany przez siostrę tort.
Przy stole, jak zwykle, toczyły się rozmowy na ważne, głównie kościelne tematy.

Modlitwa u drzwi kościoła- na początku nowego 2026 roku. By wierni katolicy w Polsce podejmowali modlitwę pod kościołami o przywrócenie Najświętszej Ofiary Mszy Św. w rycie rzymskim

6 stycznia 2026r. u początku nowego roku, Ksiądz Michał Woźnicki SDB, udał się rowerami wraz z panem ministrantem- Jakubem na modlitwę u drzwi salezjańskiego kościoła przy Wronieckiej 9, ze stałą intencją:
o przywrócenie Najświętszej Ofiary Mszy Św. w rycie rzymskim do naszego salezjańskiego kościoła- Wroniecka 9 w Poznaniu, a przez to przyczynienie się, by Najświętsza Ofiara Msza Św. w rycie rzymskim została przywrócona do każdego katolickiego kościoła, budowanego i konsekrowanego dla składania w nich Najświętszej Ofiary Mszy Św. w rycie rzymskim- nie posoborowych uczt, naszego miasta Poznania, Polski, Europy i świata.
Upraszamy o każdy kościół, kaplicę, ołtarz. Jeden po jednym. Jeden co do jednego.
Jeden, każdy, wszystkie- bez wyjątku!


Dalej Kapłan modlił się:
“włączona intencja: ekspiacja- przebłaganie, wynagrodzenie, że kolejny rok- miniony 2025, tysiąc siedemset lat od Soboru Nicejskiego, kolejny rok naszego życia, kolejny rok od Soboru Watykańskiego II (…) przed rozpoczęciem remontu w tym kościele były dalej odprawiane nowe msze- posoborowe uczty, że Salezjanie nie doczytują, nie chcą przyjąć prostej prawdy, że zamiana liturgii, zamiana doktryny po Soborze [Watykańskim II] miała określony cel i określony skutek: zamiana wiary, zamiana Kościoła- podmieniono nam Kościół, że Salezjanie dalej w tym kłamstwie dyktatu Soboru Watykańskiego II trwają, że po tej fałszywej drodze prowadzą młodzież, sprzeniewierzając się misji swojego Ojca i Założyciela- Księdza Bosko, ot chociażby przez prostą chęć, pragnienie: będziemy wierzyć, szerzyć i bronić tej wiary, którą wierzył, szerzył i bronił nasz święty założyciel- Ks. Bosko. Będziemy stać przy Najświętszej Ofierze Mszy Św. w rycie rzymskim, którą sprawował nasz założyciel- Ks. Bosko. Odżegnujemy się od wszelkich nowinek. Choćby nam Anioł z nieba głosił byśmy inaczej wierzyli- odrzucamy to.
Za grzech moich współbraci Salezjanów, za zwodzenie siebie i zwodzenie co do nowej mszy zwłaszcza dzieci i młodzieży. Nie mówienie im, że jest zła i sprawowanie jej w tym kościele, póki co zawieszone z tytułu remontu, ale nową mszę odprawiają w kaplicy, gdzie zapraszają (…) posoborową ucztyjkę, żarełko, obiadek, nie wiadomo, czy ze skuteczną konsekracją, przy ich braku wiary w Ofiarę Pana Jezusa i zwlczaniu tych, którzy stanęli [przy fakcie] że Msza Św- to Ofiara, a nie uczta. Że Ofiara woła o ołtarz, a uczta- potrzebuje stołu. Ekspiacja winna też tyczyć, wdzięczność Panu Bogu, że kolejny rok rozpoczynamy ze świadomością, żeśmy przy nowej mszy stali, Pan [Jakub-ministrant] jako świecki, ja jako kapłan: 15-16 lat, że dziś już z nią nie chcemy mieć nic do czynienia, żałujemy, żeśmy mieli- z tytułu naszych grzechów, słabego rozumu i słabej woli. Przyznajemy się do tego faktu- nie taimy swojej historii życia- staliśmy przy nowej mszy, przy złej mszy, przy nieświętej mszy, przy zwodniczej mszy”

Po odmówionej następnie jednej części Różańca, Ks. Woźnicki modlił się m.in:
“O Łaskę Bożą na cały 2026 rok, byśmy mogli, kiedy tylko jest możliwe, przybywać tu pod kościół- modlić się o przywrócenie Najświętszej Ofiary Mszy Św., być wiernym pielgrzymowaniu, codziennej Mszy Św., modlitwie.
O wiernych, którzy tu przybywają by też wierni katolicy w Polsce podejmowali tą modlitwę pod kościołami- dawnymi kościołami budowanymi dla składania w nich Najświętszej Ofiary Mszy Św. w rycie rzymskim- nie posoborowych uczt, by upraszać łaskę powrotu do świętej katolickiej Wiary i kultu, by dawać zewnętrzne świadectwo przywiązania do Najświętszej Ofiary Mszy Św. , a sprzeciw wobec nowej mszy- jako złej- prowadzącej do bezbożności “tak w szczególe jak i w ogóle” odchodzącej od katolickiego depozytu wiary (…). By wśród wiernych, którzy przybywają, teraz do Baranowa, byli ci, którzy w swoich miejscach podejmują to zmaganie, i jak często można modlitwy pod swymi kościołami, dla upraszania przywrócenia tam Najświętszej Ofiary Mszy Św…”

Modlitwa u drzwi salezjańskiego kościoła z 6 stycznia 2026r. – do odsłuchania tutaj.

Nowy rok- sprawy stare zostają; Dla chrześcijanina chrzest, jak obrzezanie 1.01.2026 Obrzezanie Pańskie

1 stycznia 2026,r., w Obrzezanie Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ksiądz Michał Woźnicki SDB, podczas Mszy Św. w rycie rzymskim, w domowej kaplicy przy Placu Zmartwychwstania 1 w Baranowie, wygłosił kazanie: “ “– do odsłuchania w ramach transmisji Mszy Św.- tutaj.

Na początku ogłoszeń Ks. Woźnicki podał intencję Mszy Św.: za Pana Mieczysława w dniu imienin. Kapłan w ogłoszeniach mówił m.in:
“Pan jest (…) z tego samego miasta co ja- Ostrów Wlkp. Swego czasu myślałem, że Ks. Inspektor Pizoń, wyśle mnie do Ostrowa, do ostrowskiej fary, kiedy już byłem po warsztatach Ars Celebrandi, i że się tam przyczynię przywróceniu Najświętszej Ofiary Mszy Św. w rycie rzymskim (…) tamtego czasu, Ksiądz Inspektor Pizoń był gotowy tą decyzję podjąć, za sprawą Rady Inspektorialnej.
Miejscowy ksiądz proboszcz- już nie żyjący powiedział: “dobrze- ale trzeba na to uzyskać zgodę biskupa”.
Na co zgodę? “Na przywrócenie Mszy Św. w rycie rzymskim”.
Żadna zgoda nie była potrzebna. To była mentalność przełożonego [jednocześnie podwładnego], który czuje co na niego za chwilę przyjdzie.
Tak, że z jakieś takiej estymy wobec czcigodnego Pana, że ja jako Kapłan, Pan jako wierny, który stamtąd, z Ostrowa Wlkp przyjeżdża, Nie mogąc przyczynić się dla przywracania Mszy Św. w rycie rzymskim w miejscu: w Ostrowie Wlkp. jesteśmy tam, gdzie jest Msza Św. Ja jestem tu, gdzie jestem, Pan czcigodny tu przyjeżdża.
Może przyjdzie czas, że i żona i dzieci do Wiary Katolickiej, do Katolickiego kultu, doktryny liturgii przyjdą, co daj Boże Panu- z najlepszymi życzeniami. “


W dalszej części ogłoszeń Kapłan odniósł się do odbytej w ostatnim dniu roku, comiesięcznej, 76 Pieszej Pielgrzymki do Sanktuarium Matki Bożej do Tulec z intencją o przywrócenie Mszy Św. w rycie rzymskim do naszego salezjańskiego kościoła, oraz do otrzymanych w jej trakcie informacji o śmierci Pani Ewy- mamy Pana Macieja oraz o śmierci Pani Marii- cioci Pana ministranta Jakuba, zwanej Ciocią Marysią.
Kapłan mówił o niej m.in:
“siostry tejże cioci [Elżbiety], która umierała jakiś czas temu- ponad 90-letniej Pani.
Pan Jakub mówi “Cioci Marii, Cioci Marysi”- mamy księdza novusowego.
Tak więc jakoś się Pan Jakub nie poczuwał, żeby dopytywać czy Sakramenty przyjęła.
No ma syna księdza. Ale jak trzeba było po ciotce [Elżbiecie] testament odczytywać i ciotka w testamencie napisała, że prosi, zostawiając spadek- pieniądze, że prosi o modlitwę, to wcale nie był zainteresowany, żeby tą modlitwę prowadzić. Taki to, jakiś posoborowy “kmiotek”. (…)
Nowy rok, sprawy stare- zostają”


Dalej Ks. Woźnicki, nawiązał do osoby Pana Sławomira Sproskiego, który wraz z żoną Krystyną byli darczyńcami obrazu “Matki Bożej- Pogromicielki wszelkich herezji” oraz relikwii świętych.
W 2025 r. Pan Sławomir skłonił się ku stanowisku sedewakantystycznemu- pisał o “tsunami w swoim życiu”. Po tragicznej śmierci żony, po pogrzebie pisał o zamiarze dołączenia do “5 Pieszej Pielgrzymki z Poznania do Gietrzwałdu”. Ostatecznie sam dotarł do Gietrzwałdu, a Księdza Woźnickiego którego od lat tytułował “Księdzem” przestał tak tytułować zwracając się do Kapłana po imieniu, wskazując w korespondencji m.in, iż “dołoży wszelkich możliwych starań, aby jeśli nie z tym, to innym Biskupem do Baranowa przyjechać”

Ksiądz Woźnicki w ogłoszeniach 1.01.2026r. dalej mówił m.in:
“uważaj na ludzi zachodu i Polaków, którzy na zachód jeżdżą. “Liberalismo et te pecado”- liberalizm jest grzechem (…)
Jaką politykę stosować (…) żeby Ksiądz Michał był Księdzem- uważajcie na ludzi zachodu.
Dary po nich zostają. Tu obraz jest, relikwie są- to wszystko Panu Sławomirowi
[Sproskiemu] zawdzięczam, ale co z tego, bracie, że chodzisz na Mszę Św. w rycie rzymskim, jak rozum się nie oczyszcza, sumienie się nie oczyszcza- poplątane (…)
Nie możemy przypuścić, nie wolno mi tak przypuścić, że Ksiądz Sławomir
[Siąkała] uprawia pewną politykę.
Pan Sławomir
[Sproski] o tym wie [że] Ksiądz Sławomir [Siąkała] uznaje w Księdzu Michale Kapłana ale nie przeszkadza mu [Panu Sławomirowi Sproskiemu] temu to Kapłanowi dać na Msze gregoriańskie za swoją żonę Krystynę (…)
Zobacz- rok się zmienił, rzeczy się nie zmieniają. Zamęt trwa i będzie coraz większy. Jak ty się ostoisz, chłopie, jak ty się ostoisz biedna duszo? Jaki ratunek mamy?
No to Kościół ma dzisiaj to święto: zakończenie oktawy- Obrzezanie (…)


Na koniec ogłoszeń Kapłan złożył życzenia:
“Niech Pan Bóg wiernym błogosławi w 2026 roku.
Błogosławieństwa Bożego, obyśmy się przy Wierze katolickiej ostali, obyśmy w Wierze katolickiej wzrośli, obyśmy dusze nasze uświęcili i bliźnim w tym dopomogli, chwaląc Boga w Trójcy Jedynego (…) sercem czystym- każdego dnia.”


W kazaniu Ks. Woźnicki odczytał m.in wprowadzenie z mszału do dzisiejszej uroczystości:
“… Obrzezanie Jezusa jest figurą chrztu.
Przez chrzest bowiem poddajemy się duchowemu obrzezaniu z naszych przywar grzechowych, aby się stać godnymi łaski uświęcającej”


Dalej Kapłan mówił m.in:
“Zobacz jak cię robią, jak nas “robią w Karola” – oficjalne struktury kościelne.
Święta Obrzezania nie było. Przychodzi w IX wieku- na dopełnienie Oktawy
[Bożego Narodzenia]. Ale dlaczego?
Bo mówi ci o tym: nie jesteś brzezany z ciała ale przez chrzest obrzezano ciebie: duszę i ciało. Dla chrześcijanina chrzest- jak obrzezanie (…)
Ale zobacz dziś- 1 stycznia. Jak byś poszedł na nową Mszę- co tam dziś będą świętować? Matki Bożej Świętej Bożej Rodzicielki. Czy to jest złe święto? Ależ przepiękne- na początku roku kalendarzowego.
” [święto ustanowione w 1931 roku na dzień 11 października, po Soborze Watykańskim II przeniesione na 1 stycznia -rugując tym samym Święto Obrzezania Pańskiego].

“Oddala się od nas święto obrzezania, żeby tego nie pamiętać.
Ale ty masz przyjąć: gdzie są twoje korzenie chrześcijańskie?
Nie Chrystus, nie przykład Jezusa, tylko co?
Judeochrześcijaństwo- wyznajesz wiarę judeochrześcijańską.
I tu jest ta perfidia Marka Jurka, Cenckiewicza, Warzechy, profesora historyka Nowaka z Krakowa, że chcą nam katolikom powiedzieć: Pan Jezus obchodził chanukę- ty masz też
[obchodzić]...”

Nabożeństwo na zakończenie 2025 roku i rozpoczęcie roku 2026.

Ostatnią godzinę starego0- 2025 roku oraz pierwszą godzinę nowego- 2026 roku Ks. Michał Woźnicki SDB wraz z garstką wiernych spędzili w domowej kaplicy przy Placu Zmartwychwstania 1 w Baranowie.

Kapłan poprowadził nabożeństwo dziękczynno- błagalne przy wystawionym Panu Jezusie w Przenajświętszym Sakramencie.

Ks. Woźnicki wraz z wiernymi dziękował za otrzymane w starym roku łaski oraz upraszał łask na nowy rok.
Nabożeństwo, modlitwy- do odsłuchania tutaj.