W drugą sobotę miesiąca- 9 maja 2026 r., jak Pan Bóg da, wyruszy kolejna- 53 Piesza Pielgrzymka z Olsztyna do Gietrzwałdu, z intencją o biskupów dla Polski wiernych Tradycji katolickiej, którą poprowadzi Ksiądz Michał Woźnicki SDB.
W nocy, przed wyjazdem z Poznania, jak Pan Bóg da, Kapłan o godz. 2:00 odprawi w domowej kaplicy przy Placu Zmartwychwstania 1 w Baranowie Mszę Św. w rycie rzymskim. Po Mszy Św. Kapłan wraz z pielgrzymami uda się do Olsztyna, gdzie przed kościołem Matki Bożej Różańcowej na Dajtkach, o godz. 9:00 rozpocznie się kolejna, comiesięczna Pielgrzymka do Gietrzwałdu- jedynego w Polsce uznanego przez Kościół miejsca Objawień Matki Bożej. Trasa pielgrzymki poprowadzona głównie leśnymi drogami wynosi ok. 16 km.
Więcej informacji ogólnych o tych pielgrzymkach w zakładce: “Pielgrzymki“
4 maja 2026 r. , w obchodzone w Polsce (ze względu na święto Matki Bożej Królowej Korony Polskiej) święto znalezienia Krzyża Św., podczas Mszy Św. w rycie rzymskim, odprawianej w domowej kaplicy katolickiego domu przy Placu Zmartwychwstania 1 w Baranowie, Ksiądz Michał Woźnicki SDB, wygłosił kazanie: “ ” – do odsłuchania w ramach transmisji Mszy Św.
Na początku kazania Kapłan m.in przytoczył fragment Ewangelii: “Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Jeśli się kto nie odrodzi z wody i z Ducha Świętego, nie może wejść do Królestwa Bożego” Dalej Ks. Woźnicki mówił m.in: “Warunek wejścia do Królestwa Bożego: Wiara i chrzest, i to Kościół ma obowiązek przepowiadać. Żydzi nie są wyjęci spod tego prawa. Jeżeli ktoś im opowiada banialuki, że są, to dał się okłamać im, siebie okłamuje i ich- to jest grzech. To jest grzech. Jeżeli jakieś Rysie i inne, kłamią żydów, co do drugiej ścieżki- równoległej ścieżki zbawienia, tak jak to Ks. Arcybiskup Jan Paweł Lenga stwierdza, już wiele razy: nie kochają żydów, nie kochają Boga, nie kochają siebie, nie kochają drugiego człowieka. A to nie tylko Rysiu, o tej drugiej ścieżce zbawienia żydom prawi. Grunt pod to przygotowywało wielu, wśród nich- Karol Wojtyła. Więc trudno jest rysopis znaleźć, bo przystawisz twarze Rysia i Wojtyły- to są dwie różne twarze. Ważna jest dusza. Dusza jest właśnie taka, że coś jest jako księga święta, a ktoś bierze czarny mazak i…” [wykreśla z niej fragmenty]
W tym miejscu Ks. Woźnicki pokazał wiernym mszał, z powykreślanymi fragmentami.
Dalej Kapłan mówił m.in: “… przychodzi nam żyć i krzyż nieść. Bez krzyża nie zbawimy duszy, bo Zbawiciel przez krzyż nas zbawił.”
Następnie z mszalika Ksiądz odczytał informacje dotyczące święta Znalezienia Krzyża (3 maja, w Polsce- z tytułu Święta Matki Bożej Królowej Korony Polskiej- obchodzone 4 maja) oraz święta Podwyższenia Krzyża (obchodzone 14 września).
Dalej Ks. Woźnicki w kazaniu mówił m.in: “Upływ czasu od męki śmierci Chrystusa, odejście od perspektywy żydowskiego patrzenia: ten który powieszony jest na krzyżu- przeklęty jest od Boga, pozwala uczniom Chrystusa zidentyfikować się, że znakiem- symbolem, który najbardziej wyraża wiarę w umarłego i zmartwychwstałego jest znak narzędzia jego męki- krzyż.”
“odnalezienie właśnie relikwii, jest tym warunkiem w dziejach, który przysporzył się, że po odnalezieniu relikwii Krzyża Świętego, po zaprowadzonych świętach, ten znak krzyża, Pana Jezusa na krzyżu, przebija wszystkie inne znaki chrześcijańskie, których symbole znajdziemy w katakumbach (…) jaki jest stosunek twój do tego znaku? Czy nosisz krzyż? Zobaczyć na siebie, w domu, gdzie krzyż jest, jak wygląda, odkurzyć. Pewnie że chciałoby się, że krzyż na który patrzymy- ten wysoki, jak wychodzimy- chciałoby, żeby był pomalowany (…) ostatecznie jest, czy przed tym krzyżem się pomodlisz, czy niesiesz krzyż w swoim życiu. Czy niesiesz krzyż w swoim życiu? My niesiemy krzyż, my niesiemy krzyż. Wiele krzyży niesiemy, każdy jakiś swój. Jeden nas powinien łączyć. Jeden powinien być nam wspólny: byłeś jak przywracano Najświętszą Ofiarę Mszy Świętej na Wroniecką- Najświętszą Ofiarę Mszy Świętej w rycie rzymskim (…) Potem mieliśmy, jak Mszę wyrzucono (…) Potem, jak nie może się Msza odprawiać w kościele, to niech się odprawia u księdza- w kaplicy w pokoju. Bardzo to się salezjanom nie podobało. No jak nie może się odprawiać tam, to odprawia się tu [w Baranowie] Ksiądz jest wyrzucony ze zgromadzenia, przez Bergolia “ekskomunikowany”. Msza jest odprawiana. Mszę Ksiądz odprawia, wy przychodzicie. Ale to nie jest normalna sytuacja, bo zaistnienie tej sytuacji prowadzi nas do refleksji: a kto jest wrogiem tego krzyża, czyli Najświętszej Ofiary Mszy Świętej w rycie rzymskim? No i wyszło nam: Salezjanie- jeden, drugi, trzeci, na pewien sposób wszyscy, lokalne władze kościelne [abp] Gądecki- emeryt już dzisiaj, dalej dojdziemy do, było Bergoglia, dzisiaj do Prevosta. A to nie jest tak łatwo przyjąć- przez to są hierarchowie kościelni, to są biskupi. To jest ten, który mówi o sobie, że jest papieżem, o którym każą wierzyć, że to jest papież.“
“Chcesz donieść ten krzyż? Bo najpierw trzeba sobie zdać sprawę że to jest krzyż. To nie jest zabawka, to nie jest zabawka. To nie jest udział w jakiejś sobie bajeczce historycznej, przyłączenie się do jakiegoś takiego stowarzyszenia, “klubu płetwonurków”, “miłośników dzikich zwierząt”. Nic z tych rzeczy. To jest walka na śmierć i życie, czy my okażemy się wierni. Bo ci, którzy wyrzucali Mszę Świętą i stoją za tym żeby ten stan trwał, zdają sobie dokładnie sprawę- jest sprawa przemijania (…) i nie minie 10, 20 lat i jest pozamiatane”
“Więc nam, żeby nabierać sił, zawsze przy krzyżu Chrystusowym trwać- krzyżu tu w tym rozumieniu- przy Mszy Świętej, niech też nas umacniają słowa, mniej dzisiaj ogromnie umocniły, z tytułu Świętego Atanazego (…) w bibliotece znalazłem tą książeczkę (…) “Świętego Atanazego. Obrońcę Wiary.” Michaela Davisa (…) [który m.in] zamieszcza takie takie dwa akapity: “istotne jest również odniesienie tamtej sytuacji, (chodzi o czas Świętego Atanazego {herezji ariańskiej]) do kryzysu, który dotyka Kościół u schyłku XX w. Biskup Rudolph Graber ordynariusz Ratysbony w książce “Atanazy i kościół w naszych czasach” stwierdził: “to co stało się ponad 1600 lat temu, powtarza się dzisiaj, tyle że z dwiema lub trzema różnicami. Aleksandria to obecnie cały kościół powszechny, którego równowaga została zachwiana, a to co przedsięwzięto w tamtym czasie z użyciem fizycznej siły i okrucieństwa, obecnie sprowadzono do całkowicie odmiennego wymiaru. Wygnanie zastąpiono banicją milczącego ignorowania, zaś mordowanie- niszczeniem charakteru”
W tym miejscu Ks. Woźnicki dodawał m.in: “no, dojdą te [określenia, sugestie], że jesteś chory psychicznie, np ale dalej będzie, że cię wyrzucimy ze zgromadzenia, dalej będzie, że cię ekskomunikujemy, no i sobie tutaj siedźcie w Baranowie- odprawiajcie. Między sobą się pożrecie, zaczniecie mieć wzajemnie pretensje do siebie(…) między sobą się pociupają i będzie święty spokój. Diabeł to wszystko widzi, wie. (…) W sobotę tutaj (…) [przed domem w Baranowie] taka postać, która nie może bez nas żyć. Pięknie na organach gra, nagrodę dostał- 3000 zł dostał. Jeździ Mercedesem czarnym, taka, taka, nie wiem, czy piękna, twarz. Piekłu podobająca się twarz. Zaledwie trochę ponad 20 lat. (…) Nie może bez nas chłop żyć. W sobotę wieczorem 21:00, pod naszym domem tutaj czeka, żeby coś nagrać, sprowokować na tych swoich tam zakamuflowanych kanałach coś nadać. [Kręcił się samochodem tego wieczoru przed domem przez ok. pół godziny , kilkukrotnie trąbiąc klaksonem. To jedna z kilku “wizyt”] Skąd to bierze? No z piekła to bierze. Z piekła rodem jest, piekłu się wysługuje i mamy znak- potwierdzenie. Nie może bez nas żyć. Diabeł nihilista musi żerować na czymś co jest, co ma wartość, w czym jest miłość, prawda, a nam przychodzi ten krzyż nieść. I trzeba nam tą analogię widzieć. Być może właśnie na Wronieckiej nam było łatwiej być wiernym, bo coś przyszedł- każdego dnia, to mogłeś w czapę dostać, a przynajmniej nie mogłeś się dostać normalnie do drzwi gdzie byłam Msza. Foliami pozaklejane, gwoździami zabite, śrubami zakręcone, drzwi wyciągnięte albo zastawiane szafami.Pamiętasz to jeszcze? Filmików żadnych nie ma o tym. Jak były- pokasowane ze skasowaniem kanału. Przychodzą nowi ludzie się dziwią albo nawet nie mają nad czym się zdziwić bo to nie ich świat. Ale my to wszystko niesiemy i teraz pytanie czy niesiesz to jako krzyż? Jeśli chcesz to unieść, jako krzyż, to najczęściej [jak możesz] musisz być na Mszy Świętej, bo tylko z tego to tylko z tego siły będą, żeby ten krzyż unieść: to znaczy niezależnie jak się rzeczy potoczą w przyszłości żebyśmy my nie zrezygnowali z tego stanięcia jako świadkowie. Nie rozpłynęli się w tłumie, nie stali się częścią Kapłańskiego Bractwa Św. Piusa, świętego [Piotra] takiego [czy owego]. Nie w sensie, że tam nie wolno nam iść na Mszę Św. tylko w znaczeniu, że pójdziemy kosztem: że to co się wydarzyło na Wronieckiej, a my jesteśmy tego świadkami, przestanie dla tamtych mieć znaczenie i dla ciebie przestanie mieć. Bo dla tamtych ta sprawa jest bardzo niewygodna, bo ona jest szczegółem, a dla ciebie znaczy wszystko. A dla nich to jest tylko pewien taki [mały] elemencik w ogóle, który nie ma najmniejszego znaczenia. Tak jak Ksiądz Szydłowski, jak się znalazł w więzieniu i “racja stanu” mówi: nie iść pod więzienie, bo prawnicy zmagają się o Księdza Szydłowskiego. I nikt wobec nas nie uczynił nigdy żadnego znaku sprawiedliwości, łącznie z samym więźniem- Księdzem Szydłowskim. Wręcz zły na nas. Mi się dostało kopniaki od Księdza Szydłowskiego, pan [ministrant też został kopnięty przez Ks. Szydłowskiego] Skąd przyjdzie siła nieść krzyż? Z jak najczęstszej codziennej Mszy Świętej. Stąd łaska.
I jeszcze też z tych słów, żeby nas pokrzepić, was pokrzepić czcigodni wierni, z tego samego źródła: “Święty Atanazy. Obrońca wiary.” Michaela Davisa. Wspomniane ostatnio przez przez żydofila, nie wiemy czy żyda, czy szabes goja- niech by się nam przyznał, [kard] Rysia, wizyta wojtyłowa w synagodze. No ale ten nieszczęśnik- Polak, każą nam wierzyć, że to papież, był nie tylko w synagodze był. (…) ten sam czas będzie, to samo 1986 rok- Asyż- październik 1986 r. Wojtyła jest i w synagodze i w Asyżu. Tu jest świadectwo tego, kto tam był” W tym miejscu Ks. Woźnicki odczytał z książki Michaela Davisa świadectwo: “Tego dnia byłem pełen podziwu dla papieża, a szczególnie dla jego wspaniałej przemowy końcowej, w której potwierdził słuszność prawdy katolickiej. Ponieważ jednak byłem legatem apostolskim do bazyliki Świętego Franciszka, tego dnia spacerowałem w Asyżu, a w niektórych miejscach gdzie odbywały się modlitwy byłem świadkiem profanacji. Widziałem buddyjskie tańce w dymie kadzideł wokół ołtarza, na którym zamiast Chrystusa, ustawiono figurkę buddy. Jeden z benedyktynów zakrzyknął: “SKANDAL”, po czym został wyprowadzony przez policjantów. Ja nie krzyknąłem, lecz moje serce było pełne zgorszenia. Można było stwierdzić zakłopotanie katolików po wyrazie ich twarzy, gdy obserwowali cały ceremoniał. Pomyślałem sobie: co by się stało gdyby buddyści zaczęli rozdawać chleb poświęcony buddzie? Wszyscy obecni tam ludzie by go przyjęli i może nawet spożywaliby go z większym nabożeństwem, niż to które mają dla Najświętszego Sakramentu.(…)”
Dalej Ks. Woźnicki mówił m.in: “… tamten zakonnik benedyktyn wołał “SKANDAL” i wyprowadziła go policja. (…) Krzyż, który ty niesiesz, to jest krzyż tego zawołania: “SKANDAL” – hańba Salezjanie! Przywróciliście Mszę, a teraz ją wyrzucacie. My się na to nie godzimy! Tu policja wyprowadzała owego benedyktyna. Mnie, nas usunęli salezjanie aktem eksmisji, czemu towarzyszyła policja- wcześniej jeszcze ileś razy. I trzeba żebyś w tym krzyku “SKANDAL” wytrwał do końca życia, żebyś tego bólu nie oddał…”
Przed Mszą Św. Kapłan wraz z garstka wiernych odprawili przed budowaną kapliczką Matki Bożej Nabożeństwo Majowe, a następnie w domowej kaplicy odmówili Różaniec– do odsłuchania tutaj
Tego dnia Ksiądz Woźnicki odczytał też (dodając swoje komentarze) kolejny fragment, wydanego nakładem Towarzystwa Świętego Michała Archanioła w Miejscu Piastowym, w 1939 roku, Apologetycznego Katechizmu Katolickiego autorstwa Ks. Walentego Gadowskiego, a także kolejny fragment lektury duchowej: Reginald Merie Garrigou- Lagrange OP “Trzy okresy Życia wewnętrznego wstępem do życia w niebie”.
Apologetyczny Katechizm Katolicki. rozdz. 97 O łagodności i zrównoważeniu– do odsłuchania tutaj.