Pan Jezus nie sakralizuje dziecięctwa, jako okresu w życiu naszym. 27.02.2026 r.

27 lutego 2026r. ,w Św. Gabriela od Matki Bożej Bolesnej, podczas Mszy Św. w rycie rzymskim, odprawianej w domowej kaplicy katolickiego domu przy Placu Zmartwychwstania 1 w Baranowie, Ksiądz Michał Woźnicki SDB, wygłosił kazanie: “Pan Jezus nie sakralizuje dziecięctwa, jako okresu w życiu naszym.” – do odsłuchania w ramach transmisji Mszy Św.

Na początku kazania Kapłan przybliżył postać Św. Gabriela od Matki Bożej Bolesnej.
Dalej Ks. Woźnicki przytoczył z brewiarza rozróżnienie czcigodnego Bedy odnoszące się do odczytanej we Mszy Św. Ewangelii w której Pan Jezus mówi: pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie:
“Powiedział Pan Jezus do takich należy Królestwo Niebieskie, a nie do tych należy Królestwo Niebieskie”

Ks. Woźnicki mówił dalej m.in:
“Pan Jezus nie sakralizuje dziecięctwa, jako okresu w życiu naszym, jako okresu szczególnie predestynowanemu do świętości. Nie sakralizuje dziecięctwa, ani młodości (…) błogosławi dzieci, biorąc je w ramiona, by pokazać, że ci, którzy są ubodzy w duchu zasługują na jego błogosławieństwo, łaskę i miłość. Czy jesteś takim człowiekiem? Czy chcesz być takim?”

Dalej Ks. Woźnicki mówił m.in. nawiązując do swojej pierwszej wizyty u JE. Ks. Abpa Jana Pawła Lengi w Licheniu, który na wstępie zapytał:
“Czy Ksiądz jest katolikiem? i patrzy na mnie w oczy. No to ja też patrzę. Przecież nic nie ukradłem Księdzu Arcybiskupowi. Czemu nie mam patrzeć. No i nie minęło 5,10 min. byłem u Ks. Arcybiskupa- rozmawiać, tam gdzie mieszkał (…)
Nie mówiłem Ks. Arcybiskupowi kategoriami katechizmu, że tak- katolikiem jestem ze chrztu, a dobrym się staram być. Tylko jakoś stałem, nie pamiętam czy coś powiedziałem ale podejrzewam, że w tym takim , jakby powiedzieć, oglądzie, Ksiądz Arcybiskup bardziej szukał tego co jest tu w Ewangelii, niż czy ja wierzę ortodoksją katolicką itd. Pytanie jest czy dzisiaj te osoby, które przy Księdzu Arcybiskupie tam się znajdą, czy też taką, że tak powiem selekcję przechodzą: Pan Krajski, Pan Schmidt. Czy Ksiądz na ten podobny sposób odnajduje w nich, że to katolik …”


“Znając (…) Księdza Arcybiskupa, gdzie tą próbę ognia przeszedłem (…) pojechałem z czcigodnym panem ministrantem [Jakubem] do Księdza Arcybiskupa (…). Ksiądz Arcybiskup schodził wtedy, zawołany przez portiera, tam w klasztorze u Marianów (…) w rozmównicy, no i przedstawiam czcigodnego pana ministranta, jako swojego takiego no, ministranta do Mszy i człowieka, któremu ufam- bardzo zaufanego. A Ksiądz Arcybiskup patrzy na pana ministranta (…) co powiedział Ksiądz Arcybiskup? A pan to jest z KGB, czy skąd?
Nie dziwię się. Jak się podpisało rozwód z żoną, mając trójkę dzieci, to zdradziło się troje maluczkich i to musi być wypisane w oczach człowieka: Zdrajca. Maluczkich?
W każdym z tych maluczkich- Bóg.
To musi być wypisane w sercu i w oczach człowieka. I Boży człowiek to rozpozna.
Tak, jak można z jednej strony, być tym, który jest rozpoznawany jako szczery, prosty- zejść na poziom zdrajcy, tak w świetle Wiary katolickiej, można z poziomu zdrajcy, dźwignąć się na poziom prostego, ufnego, nie mającego podstępu- jak dziecko, wyróżnione przez Pana Jezusa nie ze względu na wiek (…) ale na niewinność, na prostotę (…)
Da się wejść do Królestwa Niebieskiego, jeżeli człowiek wcześniej ukochał majątek, ale jest gotowy z nim coś zrobić, bo ukochał Chrystusa i iść za Chrystusem.
Okres Wielkiego Postu, modlitwy, postu, jałmużny. To są te drobne ofiary, które składamy Panu Bogu w ofierze i bliźnim, żebyśmy mogli stawać się, nie będąc już dziećmi (…) stawać się jako dzieci…”

W łączności ze złożoną Najświętszą Ofiarą Mszy Św. w rycie rzymskim, Kapłan wraz z wiernymi odmawiał Różaniec, a także odprawił Drogę Krzyżową– do odsłuchania tutaj