Wielka łaska dla chrześcijanina- katolika, umierać śmiercią, nawet jeśli by było nagłą, to przygotowaną. 17.11.2025r.

17 listopada 2025r. Ksiądz Michał Woźnicki SDB, podczas Mszy Św. Requiem w rycie rzymskim, odprawianej w dniu pogrzebu, za Ojca Chrzestnego Pana Mieczysława, w domowej kaplicy przy Placu Zmartwychwstania 1 w Baranowie wygłosił kazanie: “Wielka łaska dla chrześcijanina- katolika, umierać śmiercią przygotowaną.”– do odsłuchania w ramach transmisji Mszy Św.- tutaj.

Po odczytaniu modlitw mszalnych, z którymi Kościół, w liturgii Mszy Św. przychodzi na pomoc umarłemu, Kapłan mówił m.in:
“W dniu pogrzebu już na Najświętszą Ofiarę
[Mszy Św.] nie przyjdziesz.
Daj Boże, że przyniosą trumnę z Twoim ciałem.
Jak nie mogą przynieść trumny, to przyniosą modlitwę za ciebie- przed właściwy ołtarz, dla złożenia Ofiary, dla uwielbienia Boga, dziękczynienia, przebłagania za grzechy- twoje grzechy i upraszania łaski, żebyś od piekła był zachowany, by otwarły się przed tobą bramy raju, choćby trzeba na ich otwarcie i twoje wejście czekać do końca świata.
W czyśćcu męczyć się po powtórne przyjście Pana, byleby zbawić duszę.
Wielka, największa łaska dla każdego wierzącego- albo za dziecka umrzeć co bliźni- bliscy przeżyją zawsze jako dramat, ale jako ochrzczone dziecko przed zdolnością popełniania grzechów nie ma gdzie iść (…) jak tylko do nieba.
(…) W śmierci dziecka, wierzącego rodzica- matkę, ojca, przeszywa ból, ale przeszywa też radość, kiedy dziecko półroczne, roczne, dwuletnie umarło- mam swoje dziecko w niebie (…) Nie mówię tu o dzieciach bez chrztu.

Wielka łaska dla człowieka ochrzczonego, chrześcijanina- katolika, któremu życie dane- zachowane, że przychodzi mu umierać śmiercią, nawet jeśli by było nagłą, to przygotowaną.
Że przy jego konaniu, umieraniu- w ostatni czas, stanął katolicki kapłan. Tenże odchodzący miał łaskę wyspowiadać się dobrze, żałować za grzechy, przyjąć wiatyk: Najświętszą Hostię- Pana Jezusa, przyjąć Sakrament Ostatniego Namaszczenia.
Wszystko to uczynić z wiarą. Bić się, choćby tylko w duszy, w pierś za popełnione grzechy i wyznawać przed Panem Jezusem,
[że] to, że umieram, to skutek grzechu- pierworodnego grzechu.
Za sprawą grzechu pierworodnego przyszła na ten świat śmierć- dokonuje się ona we mnie. Wszelkie dolegliwości, cierpienia ofiarować, w swoim odchodzeniu, umieraniu, konaniu za swoje grzechy- pokutować.
Wielka łaska dla umierającego, odchodzić z tego świata w obecności kapłana, w obecności katolików, którzy modlą się przed Bogiem, żeby w ostatnich godzinach nie dać się zwieźć diabłu, nie podpisać cyrografu, za ofiarowany jeden dzień albo jedną godzinę życia, albo
[za] odjęte cierpienia- żeby to było JUŻ, kiedy miara Boża jeszcze się nie dopełniła. Przyjęcia karania, przyjęcia pokuty, przyjęcia Krzyża.
Wielka łaska dla umierającego i wielka łaska dla tych, którzy jako żyjący patrzą na taką śmierć i widzą- człowiek nie odchodzi donikąd, człowiek nie zanurza się w jakąś nicość.
Jest Bóg. Człowiek idzie do Boga i idzie na sprawiedliwy Sąd Boży.
Sądzić go będzie nie drugi człowiek, nie on sam, według swoich słów, często w starości może być- poronionych myśli, poronionego myślenia.
Zapomni, jak się nazywa, rodzeństwa swojego nie będzie pamiętał- nie doliczy się, ale będzie się trzymał, że MA: emeryturę, ubezpieczenie, czy coś.
[Ma]– i nie da.
Kuzynowi z Ameryki przepisze- bo ten najlepszy, bo daleko jest.
Wielką łaską jest dla żyjących, widząc starych ludzi z poronionym, odlecianym rozumem, w którym już nie ma bożości żadnej, może to być własny ojciec, własna matka, brat ale, że to jest dopełnione: zawołał ktoś kapłana, a tamten pokornie spełnił.
I potem przychodzi śmierć. Bele te wszystkie praktyki uczynić z Wiarą (…)
Pociecha zatem z Sakramentów, ze spełnionej posługi- dla umierającego i dla tych, którzy na śmierć swojego bliskiego patrzą…”