Jest Bóg-nie wystarcza. Jest człowiek-nie wystarcza. Kot lekarstwem na bezdomne serce? 2.02.2026 Oczyszczenie Najświętszej Maryi Panny

2 lutego 2026r. w Oczyszczenie Najświętszej Maryi Panny, kapłan poświęcił świece- gromnice. Podczas Mszy Św. w rycie rzymskim, odprawianej w domowej kaplicy katolickiego domu przy Placu Zmartwychwstania 1 w Baranowie, Ksiądz Michał Woźnicki SDB, wygłosił ogłoszenia i kazanie: “Jest Bóg-nie wystarcza. Człowiek-nie wystarcza. Kot lekarstwem na bezdomne serce?” – do odsłuchania w ramach transmisji Mszy Św.

W kazaniu Kapłan mówił m.in:
“… przyniesienie Pana Jezusa w czterdziestym dniu po narodzeniu zwiastuje śmierć Jezusa Chrystusa na krzyżu- nasze zbawienie. Jako znak otrzymujesz dzisiaj gromnicę, która jest dana jako sakramentale do tego, by ją używać w chwilach trwogi- burzy, przy umierającym (…) Co się często w naszych sercach dzieje? Bezdomność naszego serca.
Jest Bóg- nie wystarcza.
Jest człowiek- nie wystarcza.
Serce jest zimne z braku miłości. Wtedy człowiek, który jest nauczony radzić sobie (…) znajdzie sobie… zwierzę.”


W dalszej części kazania Ks. Woźnicki odniósł się do swojego komentarza- wpisu, który uczynił dzień wcześniej pod pod materiałem Pana Stanisława Krajskiego pt. “Co się dzieje z abp Janem Pawłem Lengą…”.
Kapłan mówił m.in:
“można go było, jak przesłuchałem audycję, którą Pan Krajski nadał, jakoś inaczej napisać, pewne rzeczy wyłagodzić, pewnych rzeczy się nie spodziewałem, nie należałoby wyłagadzać, powiedzieć je powtórnie albo jeszcze mocniej.
Ze zdziwieniem (…) ja sobie u siebie na swoim komputerze ten wpis czytam, a próbuje inna osoba znaleźć (…)- nie znajdzie. Nie wiadomo, czy wygumkowane, czy nie doszło, zapis na nazwisko widocznie jest.”


Ks Woźnicki przytoczył fragment tego wpisu:
“Ksiądz Abp jest dla Pana (Stanisława Krajskiego) bardzo wielkoduszny, że mając do czynienia z takim deficytem Pana kultury i szacunku, decyduje się z Panem rozmawiać. W pamięci mam, mamy wciąż, jako katolicy- Polacy, Pan kota obecnego podczas audycji z Ks. Arcybiskupem (i z Panem Braunem), za co Pan nie przepraszał ani Ekscelencji, ani Pana Brauna, ani nas- widzów. Odwrotnie- bronił Pan braku swojej kultury i braku rozumności widzów, zaślepionych swoim nieuporządkowanym stosunkiem do zwierząt. To nie katolickie. To niegodne (…) Uprzejmie Pana proszę to zmienić i nie pytać więcej Ks. Arcybiskupa, czy nie przeszkadza Księdzu Pana kot. Rozmawia Pan z biskupem Kościoła Katolickiego w sprawach świętych, bo Kościoła Świętego i proszę szanować Księdza Arcybiskupa i nas katolików.
Z życzliwością, należnym szacunkiem, wdzięcznością, modlitwą i błogosławieństwem.
Ks. Michał Woźnicki SDB – ekskomunikowany”


Dalej w kazaniu Kapłan mówił m.in:
“Nagrywa wczoraj Pan Krajski program telefoniczny z Ks. Arcybiskupem- kot chodzi po stole. (…)
Napisał pan Piotr Jackowiak (…) pod tym wczorajszym programem-transmisją:
“Laudetur Jesus Christus
Panie Redaktorze.
Prosimy zostawiać kotka na czas programu w oddzielnym pokoju, żeby podczas wywiadu z Ks. Arcybiskupem nie stwarzać wrażenia “kociej wiary”, która rozprasza pańską uwagę i słuchaczy w czasie, gdy Ks. Arcybiskup porusza ważne kwestie związane z Kościołem.
Z Panem Bogiem”
Widać sobie Pan Piotr Jackowiak takim pisaniem zasłużył, bo po niespełna godzinie ma odpowiedź od samego Pana doktora Stanisława Krajskiego (…)
“Z kotem jest problem. On śpi w tym pokoju. I o takiej porze się nie budzi. Gdy się przed nim zamykam to wyłazi ze skóry, żeby się dostać i dosłownie krzyczy. Jedyne miejsce, gdzie mogę się przed nim schować to jest duży pokój, ale najczęściej tam nie mogę nagrywać, bo co zrobić z rodziną?”


Ks. Woźnicki w dalszej części kazania mówił m.in:
“Czcigodny wierny nie masz takich trudności, bo nie masz kota, a są ludzie, którzy mają kota i się z takimi trudnościami mierzą.
A dlaczego najczęściej maja kota? Bo jest lekarstwem na bezdomne serce.
Że jest Bóg- i nie wystarcza.
Że jest człowiek- i nie wystarcza.
A serce wciąż zimne jest.

Kot się przytuli, potem podrapie, może kupę zrobi, i nie będzie pytał- na środku pokoju- i nic. I to zaspokojenie ludzkiego serca jest dla człowieka wystarczające żeby zgodzić się na rolę w swoim domu, że to nie ja kota mam, tylko faktycznie kot ma mnie…”

“Nie masz tej biedy z kotem, ale wcale nie znaczy, że nie masz mieć tej biedy ze swoim sercem, które jest bezdomne. Kiedy jest najbardziej bezdomne? Kiedy twoja pobożność się wypatrzyła w pozorną i jesteś przy “zdroju wody”, jesteś przy Najświętszej Eucharystii, przyjmujesz Pana Jezusa, adorujesz i nie jesteś w stanie wytrwać, bo nie jesteś w stanie znieść tej surowości, a ta surowość jest nam potrzebna. To uprzątnięcie choinki, żłóbka, światełek jest nam potrzebne, bo Pan Bóg ogrzeje twoje serce, jeśli ty będziesz przy Sercu Bożym swoje serce grzał- wytrwasz przy Panu Jezusie, tak jak starzec Symeon- obok niego była prorokini Anna…”

Na koniec kazania Kapłan podzielił się wydrukowanym listem, “można by traktować jako anonim z Lublina”, w którym osoba podająca się jako ks. Krzysztof pyta:
“…dlaczego kapłan z kaplicy w Baranowie udzielając wiernym komunii mówi:
“Corpus Dominus Jesu Christi custodiat animam tuam in vitam aeternam. Amen” skoro według mszału powinno być chyba: “Corpus Domini nostri Jesu Christi custodiat animam tuam in vitam aeternam. Amen
. Dodam, że takich niedbałości o poprawne wymawianie słów Mszy Św. jest więcej ale ten błąd powtarza się bodaj zawsze…”
Ks Woźnicki odpowiadał m.in:
“…odpowiadam czcigodnemu Panu. Jak to dlaczego Ksiądz na ten sposób wymawia? No bo słabo zna łacinę, bo jest “nietrydenckim i niedouczonym księdzem” jak napisał, powiedział po wiele razy Ks. Cekada (…)
I wdzięczność wobec, jeśli to jest Ksiądz, wobec Księdza Krzysztofa- tak się podpisał, że zwraca na to uwagę. Włożyłem sobie w mszał kartkę (…) żebym pamiętał. (…) Wynika to z deficytu znajomości łaciny.
Ale ja też chciałbym zadać pytanie. A dlaczego ów pisze bez imienia i nazwiska i do pana [ministranta], a nie do mnie? Przecież to ja te słowa wypowiadam. (…)
Pytanie czemu nie pisze do mnie. Pisze do pana. Jak ma dobre intencje, to może być właśnie z tego powodu, że ma zastraszone serce- strachliwe, ale może też być z innego powodu: “dziel i rządź” (…)

… normalnie bym tego nie czytał, bo to anonim jest- praktycznie i nie mam tytułu czytać, ani się z tym liczyć. Liczę się bo jest słuszne zwrócenie uwagi ale nalezy mi w związku z tym też zwrócić uwagę: zobacz jak ludzie mają bezdomne serca.
Bo człowiek nie wystarczy, bo zwierzę nie wystarczy, bo telewizja nie wystarczy, bo internet nie wystarczy. Człowiek ma serce od Boga i musi żyć dla Boga. Boga kochać…”


W połączeniu z Mszą Św. w rycie rzymskim, Kapłan wraz z wiernymi odmówił w stałych intencjach, przypadające na ten dzień, tajemnice Różańca wraz z innymi modlitwami – do odsłuchania tutaj.

Tego dnia Ksiądz Woźnicki odczytał też (dodając swoje komentarze) kolejny fragment, wydanego nakładem Towarzystwa Świętego Michała Archanioła w Miejscu Piastowym, w 1939 roku, Apologetycznego Katechizmu Katolickiego autorstwa Ks. Walentego Gadowskiego, a także kolejny fragment lektury duchowej: Reginald Merie Garrigou- Lagrange OP “Trzy okresy Życia wewnętrznego wstępem do życia w niebie”.

Apologetyczny Katechizm Katolicki. 85 O miłowaniu siebie samego. – do odsłuchania tutaj.